czwartek, 4 lipca 2013

Bolg-Reaktywacja:)

Moja praca habilitacyjna prawie skończona, znów zaczynam żyć jak normalny człowiek, kłaść się spać w nocy (a nie pisać), wstawać rano pełna pozytywnej energii i chęci do pracy (a nie wykończona i zdesperowana że nie wyrobię się ze wszystkimi zobowiązaniami zawodowymi).
Życie jest dobre, pogoda piękna, a mnie znów się chce grać, uczyć, pisać i w ogóle ŻYĆ!:)
Od wczoraj mam rower (lekki, miejski i stylowy:)!), więc codziennie wieczorem mogę na nim jeździć  czyli przemieszczać się w mój ulubiony sposób. Jazda na rowerze to dla mnie najlepszy sposób na odreagowanie stresu i wyciszenie po całym dniu pracy. Daje mi ona poczucie wolności a ruch i przestrzeń wyzwalają pozytywną energię. Odkrywam przepiękne tereny nad Wisłą (gdzie wcześniej nie miałam okazji się wybrać, bo mieszkałam za daleko)- są tam ścieżki rowerowe i inne fajne miejsca - można poczuć się jak na wakacjach. Prawie codziennie jeżdżę na plażę La Playa Music Bar, jedyne takie miejsce w Warszawie:) Polecam wszystkim. To najlepszy sposób na spędzenie lata w mieście.


zdjęcie z www.waznemiejsca.blogspot.com 


czwartek, 16 maja 2013

Opium String Quartet -Chagall for Strings

Kochani,
Przepraszam wszystkich czytelników bloga, że zamilkłam, ale tak intensywnie teraz żyję, że nie starcza mi czasu na napisanie czegokolwiek za wyjątkiem mojej pracy habilitacyjnej, która pochłania mój czas totalnie (i we dnie i w nocy!) i uczeniem. Doba jest dla mnie za krótka i dopóki nie ukończę tego projektu, blog pozostanie niestety tylko w strefie marzeń. Ale mam nadzieję, że najpóźniej za miesiąc ta sytuacja się zmieni i wrócę tu z nowymi siłami, energią i satysfakcją, że kolejną rzecz udało mi się doprowadzić do końca.

Ale póki co zrobiłam jeden wyjątek i piszę tego posta, bo sprawa jest ważna!
Wraz z Opium String Quartet w lutym tego roku nagrałam płytę z utworami Piotra Mossa (pisałam o tym na blogu). Nagranie doskonale się udało. Niestety brakuje nam funduszy, by owo nagranie wydać. Dlatego mam prośbę do wszystkich miłośników kultury, oraz osób, które chciałyby nas w jakikolwiek sposób wesprzeć, o zapoznanie się z naszym projektem w serwisie wspieram kulturę.
http://wspieramkulture.pl/projekt/272-Jadwiga-Rappe-Opium-String-Quartet-Piotr-Moss

Wspierając nasz projekt każdy może stać się mecenasem kultury polskiej i przyczynić się do jej rozwoju! Liczy się każdy, nawet najskromniejszy datek:) Będziemy wraz z kwartetem bardzo wdzięczne za wszelką pomoc i wsparcie!



CHAGALL na SMYCZKI 
Najnowszy projekt płytowy Opium String Quartet  (O.S.Q)
 z nadzwyczajnym udziałem maestry Jadwigi Rappe
 poświęcony twórczości kameralnej Piotra Mossa
O NAS
Jesteśmy zespołem bardzo mocno zaangażowanym w promowanie muzyki polskiej, zarówno na estradzie jak i na naszych nagraniach płytowych. Mamy na swoim koncie liczne prawykonania muzyki polskiej na znaczących festiwalach. Dzięki stałej współpracy z polskimi kompozytorami mamy również zaszczyt i przyjemność wykonywać utwory, napisane specjalnie dla nas i nam dedykowane. Każda z naszych płyt poświęcona polskiej twórczości, prezentuje odmienne style i gatunki muzyczne, przybliżając słuchaczom kompozycje, które jeszcze nigdy wcześniej nie zostały nagrane.  
DOTYCHCZASOWE NAGRANIA PŁYTOWE O.S.Q
Nasza pierwsza płyta Back to Melody poświęcona twórczości polskich kompozytorów (Wojciech Kilar, Maciej Małecki, Sławomir Czarnecki) została nominowana do nagrody Fryderyk 2010 w kategorii Debiut Roku.
Kolejny album z muzyką Macieja Małeckiego wydany w roku 2012 spotkał się z szerokim uznaniem i zdobył wiele entuzjastycznych recenzji.  
CHAGALL na SMYCZKI
czyli kilka słów o najnowszym projekcie
Nasz najnowszy projekt płytowy Chagall na Smyczki z muzyką Piotra Mossa, to kolejna  próba przybliżenia słuchaczom polskiej twórczości kameralnej.
Utwory zostały zarejestrowane w Studio Koncertowym Polskiego Radia im. W. Lutosławskiego. Wszystkie kompozycje które znajdą się na płycie stanowić będą premiery fonograficzne.
Materiał jest już gotowy i zmontowany.
Do pełni szczęścia  brakuje nam tylko odrobiny wsparcia, aby płyta mogła zostać wydana!
KILKA SŁÓW O KOMPOZYTORZE
 Piotr Moss  ur. 13 maja 1949 w Bydgoszczy– studia kompozytorskie odbywał w latach 1968-1972 w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie w klasie Grażyny Bacewicz, a po jej śmierci w klasie Piotra Perkowskiego. Konsultacji kompozytorskich udzielał mu także Krzysztof Penderecki. Studia uzupełniał u Nadii Boulanger w Paryżu. Piotr Moss jest laureatem wielu nagród, wyróżnień, nagrody I stopnia Przewodniczącego Komitetu ds. Radia i Telewizji, Medalu „Zasłużony dla Kultury Polskiej”. W 2002 roku przyznano mu we Francji tytuł kawalera orderu literatury i sztuki „Chevalier dans l’ordre des Arts et des Lettres” za twórczość kompozytorską oraz za zasługi w rozpowszechnianiu kultury we Francji i na świecie. Od 1981 mieszka w Paryżu. 
PROGRAM
Na płycie znajdą się wyłącznie premiery fonograficzne utworów Piotra Mossa, w tym:
Chagall – IV kwartet smyczkowy
Le lien entre les jours – na mezzosopran i kwartet smyczkowy
Tekst: Miriam Van hee
Dedykacja – na kwartet smyczkowy
 WYKONAWCY
 Jadwiga Rappe-gościnnie
Opium String Quartet, w składzie:
Agnieszka Marucha-I skrzypce
Anna Szalińska-II skrzypce 
Magdalena Małecka-Wippich-altówka
Olga Łosakiewicz-Marcyniak-wiolonczela
 Muzyka: Piotra Moss
 Nagranie: Zbigniew Kusiak
 BUDŻET PROJEKTU
4000 zł-przygotowanie materiału CD do druku: prace edytorskie, opracowanie muzykologiczne, tłumaczenia, projekt okładki, opracowanie graficzne, przygotowanie klisz i matryc
4000 zł-koszt wydania płyty - tłoczenie oraz druk okładek i książeczek, opłaty związane z ZAIKS-em
2000 zł-sesja zdjęciowa zespołu O.S.Q do płyty CD oraz na potrzeby promocji, m.in.: afisze, plakaty, programy koncertowe, ulotki, wywiady, materiały reklamowe
ok. 1000 zł-koszt serwisu wspieram kulturę


środa, 6 lutego 2013

11.12.12013 Grudniowa konferencja o Gabrielu Narutowiczu w Zachęcie

11.12. 2013 r. wraz z pianistą Tomkiem Pawłowskim wystąpiłam na konferencji Gabriel Narutowicz: Prezydent Polak-Szwajcar, zorganizowanej przez Ambasadę Szwajcarii w Warszawie.
Był to doskonały moment, żeby zaprezentować utwory szwajcarskiego kompozytora Hansa Hubera nagrane na mojej ostatniej płycie AP0266, którą finansowo wsparła Ambasada. 
Podczas konferencji wraz z pianistą wykonałam Utwory Poetyckie op.99 Hansa Hubera.
Było bardzo uroczyście i nastrojowo. Na zewnątrz zima i śnieg a w środku magiczny klimat - ekspozycja światła i dźwięku. Zachęta to jedna z moich ulubionych galerii warszawskich. Choć często oglądam tam wystawy (w czwartki zwiedzanie ekspozycji jest bezpłatne:)), nigdy wcześniej nie  miałam okazji występować w tym przepięknym pałacu. A szkoda, bo jest tam wymarzona atmosfera oraz akustyka do koncertów! Wielkość sali jest idealna do wykonywania koncertów kameralnych, a pogłos-też w sam raz. Niestety, co bardzo mnie zdziwiło, w galerii nie ma fortepianu. Instrument, który widać na zdjęciach został sprowadzony przez Ambasadę specjalnie na ten jeden wieczór! Wielka szkoda, że nie ma tam instrumentu na stałe. Uważam, że galeria ma niesamowity potencjał by działać na szerszą skalę i łączyć w sobie wiele dziedzin sztuki. Koncerty z muzyką współczesną, adekwatną do wystawianych ekspozycji, byłyby doskonałym zwieńczeniem wielu projektów artystycznych!

Kilka zdjęć z konferencji autorstwa p. Bartłomieja Zackiewicza











poniedziałek, 4 lutego 2013

C.D.N...

Niestety z powodu nawału pracy nie mam czasu na nowe wpisy, ale od początku przyszłego tygodnia wrócę tu i nadrobię wszystkie zaległości. Obiecuję!
A pisania jest dużo, bo mnóstwo nowego!
Już jutro wraz z Opium String Quartet wchodzimy do studia by nagrać naszą kolejną płytę. Tym razem będzie to Kwartet smyczkowy Chagall Piotra Mossa.



Piotr Moss



Więc od jutra mam dwudniową przerwę w życiorysie.
A potem aż do niedzieli: załatwianie mnóstwa spraw, bo dużo się dzieje! Aż za dużo i trochę tego nie ogarniam póki co!




Tak mniej więcej wygląda teraz moja sytuacja:




Wrócę już wkrótce!



niedziela, 27 stycznia 2013

23.01.2013 finał II Kon­kur­siu Sty­pen­dial­nyego im. Ryszarda Kapu­ściń­skiego.

23.01.2013 wraz z Opium String Quartet wystąpiłam podczas uroczystego wieczoru poświęconemu Ryszardowi Kapuścińskiemu w 6. rocznicę śmierci pisarza.

Podczas uroczystości pani Alicja Kapuścińska wręczyła stypendia im. Ryszarda Kapuścińskiego dla młodych dziennikarzy. Życze­niem Ryszarda Kapu­ściń­skiego było, aby część jego hono­ra­riów prze­zna­czyć na ufun­do­wa­nie sty­pen­dium dla mło­dych repor­te­rów. Od dwóch lat tę jego wolę wypeł­nia Fundacja Herodot przyznając stypendia twórcze.

Uroczystość ta była dla mnie niezwykle ważna, a możliwość uczestniczenia w niej stanowiła ogromny zaszczyt. Od wielu lat jestem wielką miłośniczką pisarstwa Kapuścińskiego, jako że kocham dobry reportaż i dobrą prozę w ogóle. Czuję się osobiście związana z wieloma jego książkami, towarzyszyły mi one w wielu ważnych momentach życia, niektóre z nich są dla mnie swoistym drogowskazem. Jego proza dotyka spraw, które są dla mnie ważne, istotne. Czytając jego książki, mam wrażenie, że zostały napisane specjalnie dla mnie! Reportaże Kapuścińskiego zawsze stały w moich mieszkaniach a teraz przynajmniej kilka z nich noszę przy sobie w telefonie w wersji elektronicznej. Po prostu nie chcę się z nimi rozstać! Nawet ostatnia, nieco krytyczna biografia pisarza nie umniejszyła jego postaci w moich oczach, co najwyżej sprawiła, że postrzegam reportera jako żywego człowieka z krwi i kości, a nie jako jego własny pomnik.

W uroczystości uczestniczyło wielu ludzi ze świata dziennikarskiego. Po koncercie udało mi się poznać pana Mariusza Szczygła, reportera, w którego twórczości jestem bezgranicznie zakochana. Gottland Szczygła to jedna z najlepszych książek reportersko-dokumentalnch, napisanych w ostatnich latach, pozycja absolutnie fascynująca! Możliwość poznania jej autora i rozmowy z nim, była dla mnie sporym przeżyciem. Cieszę się, że podczas koncertów udaje mi się spotykać tylu niezwykłych ludzi!

Uroczystość odbyła się w przepięknej, choć akustycznie dość trudnej (ogromny pogłos!), sali kolumnowej Wydziału Nauk i Sztuk Pięknych UW. Ta sala ta to osobny rozdział! Nie miałam pojęcia, że Uniwersytet kryje w sobie takie skarby architektoniczne! Będąc tam, można w sekundę przenieść się do Włoch, bo właśnie z tym krajem momentalnie wnętrze mnie się skojarzyło. Kolumny, marmury, kolory- wszystko rodem z Italii.
Sala uznana jest za jedno z najpiękniejszych wnętrz Stolicy. I na to miano w pełni zasługuje! Przez pół wieku prawie nikt jej nie oglądał. Nie została zniszczona przez wojnę. W końcu, 2 lata temu, została odrestaurowana i ponownie udostępniona do użytku publicznego. Nareszcie! Warto tam podejść, bo takich wnętrz jest w Warszawie niewiele.

więcej o samej sali przeczytać można tutaj:

Opium String Quartet a w pierwszym rzędzie p. Mariusz Szczygieł!


Opium Sting Quartet, a po prawej str. p. Maria Kapuścińska

Tak sala wyglądała kiedyś. W 1821r. ustawiono tam niezwykle bogatą kolekcję odlewów gipsowych pochodzących ze zbiorów Stanisława Augusta. Zbiór ten systematycznie powiększano i w 1830r. liczył on 750 obiektów!

Zaproszenie na uroczystość

piątek, 4 stycznia 2013

Noworoczne postanowienia

Postanowienia noworoczne. Czy każdy je robi? Ja, aż do zeszłego roku nie stosowałam tej praktyki, ale rok temu mnie dopadło. Postanowiłam, a było to bardzo silne postanowienie: zapisać się na jogę.  Chodziło nie tyle o samą jogę co o wewnętrzne wyciszenie, naukę spokojnego myślenia, sztukę relaksu. I oczywiście- postanowienia nie udało się zrealizować. Okazało się fiaskiem. Dlaczego? Ponieważ ciągle się przemieszczam, i gdybym się zapisała na jakiś kurs, to prawdopodobnie opuściłabym ponad 90 procent zajęć. Więc nic z tego. Ale mam nadzieję, że  może w tym roku (jako, że zapowiada się on trochę bardziej stacjonarnie) wreszcie się uda.
W tym roku jednak również zrobiłam postanowienia, może trochę bardziej realne, ale kto to wie. Zobaczymy.
No więc przede wszystkim, chciałabym żyć bardziej tu i teraz, mniej pracować (chociaż tego akurat pewnie nie da się zrobić), mniej wisieć w internecie a więcej być realnie. Z przyjaciółmi, z rodziną. Być i CZUĆ, radość z tego że jest się z bliskimi, a nie frustrację, że znów straciło się czas przeglądając tysiące głupich stron....
Chciałabym więcej czytać i więcej myśleć:)
Chciałabym nauczyć się wreszcie kilku utworów na skrzypce, o których marzę, a ciągle nie mam czasu.
Chciałabym wreszcie wydać moją ostatnią płytę z utworami Naji Hakima (mijają już 4 lata od rozpoczęcia projektu!!!!!).

I najważniejsze:
Postanowiłam, że odwiedzę w tym roku grób mojej Cioci, która praktycznie mnie wychowywała (była moją pełnoetatową nianią gdy miałam 0-7 lat). Tu sprawa nie jest taka prosta, jako że grób trzeba najpierw odszukać. Wydaje mi się, że to postanowienie pojawiło się również rok temu, ale gdzieś zniknęło pod nawałem spraw. W tym roku nie zniknie! O tej cioci, siostrze mojego dziadka przypomniało mi się zupełnie przypadkiem. Gdy wraz z siostrami byłyśmy małe, rodzice przygarnęli ją do siebie, jako że nie miała się gdzie podziać, była starą panną i nie miała żadnego majątku. Mieszkała kontem u rodziny i zajmowała się cudzymi dziećmi. Postać w sumie tragiczna. Gdy byłam kilka dni temu w Krynicy i zwiedzałam malutkie zabytkowe cerkiewki, w jednej z nich zaczęły się zbierać na nabożeństwo staruszki. Malutkie, przygarbione, w nieodłącznych chustach na głowach. W tym momencie jak żywa stanęła mi przed oczami moja Ciocia Tesia, którą wszyscy nazywaliśmy po prostu Ciotką. Ona też była taką niewysoką, siwiuteńką staruszką, w długiej spódnicy i w kolorowej trójkątnej chuście na głowie. Przypomniało mi się jak wskakiwałam jej na kolana, jak prowadziła mnie do kościoła (bo była niesamowicie religijna- najlepszy prezent świąteczny dla niej to był oczywiście zawsze różaniec:). Przypomniały mi się jej potrawy: naleśniki zawijane w ruloniki, z genialnym nadzieniem serowym polane słodką śmietaną-dla mnie oczywiście odsmażane:) (nie do odtworzenia), leniwe, pierogi ruskie, które układała rzędem wzdłuż stołu i potrafiła ich zrobić tysiąc w ciągu pół godziny:). Pamiętam jak dawała mi w tajemnicy przed rodzicami moje ulubione smakołyki: chleb z cukrem i przypieczony na smalcu na chrupko makaron z patelni. Ona nas bardzo kochała a my kochałyśmy ją, chociaż czasem trudno nam było to wyrazić.
Niestety, w mieszkaniu w bloku każda kolejna osoba oznacza utratę prywatności. Ciotka mieszkała w dużym pokoju, my z rodzicami w pozostałych trzech. Gdy dzieci podrosły, ciotka została oddelegowana do swojego brata na wieś, pokój wreszcie zwolnił się dla rodziców i po Ciotce nie pozostał ślad. Ja nawet się z nią nie pożegnałam, gdyż wyjechała podczas wakacji. Poszłam do szkoły i szybko o niej zapomniałam...wszyscy zapomnieliśmy. Aż do teraz. Ona od wielu lat już nie żyje i bardzo żałuję, że nigdy jej nie odwiedziłam i nigdy z nią nie porozmawiałam. I nie podziękowałam jej za jej dobroć i miłość. To, jaka jestem, w dużej mierze zawdzięczam właśnie jej! Dlatego w tym roku zapalę duży znicz na jej grobie i nie pozwolę, by pamięć o niej zaginęła. To chyba moje najważniejsze noworoczne postanowienie.

czwartek, 3 stycznia 2013

Nowości w styczniu:)

Kilka dni temu ukazała się krótka recenzja mojej nowej płyty na portalu ThisIsNottingham.co.uk.
Bardzo mnie to cieszy, gdyż każda taka recenzja zwiększa prawdopodobieństwo zainteresowania nagraniem jak największego grona potencjalnych słuchaczy.
Całość można przeczytać tutaj:
http://www.thisisnottingham.co.uk/Album-review-Agnieszka-Marucha-Hans-Huber-8211/story-17700799-detail/story.html?546623217=808538314

Ponadto jest już dostępny w sklepach nowy numer czasopisma Muzyka21, a w nim: obszerny wywiad ze mną, poświęcony mojej płycie. Trochę można podejrzeć na stronie gazety, choć cały artykuł jest dostępny jedynie w wersji papierowej. Zapraszam do czytania :)
http://www.muzyka21.com/