piątek, 25 kwietnia 2014

Na gorąco, Fryderyki 2014!

Z wielką dumą i radością informuję, że tegorocznym laureatem Fryderyka w kategorii Muzyka Współczesna została płyta Piotr Moss Chagall For Strings nagrana przez Opium String Quartet  i maestrę Jadwigę Rappe!
Bardzo się cieszę i wciąż nie mogę w to uwierzyć! To dla kwartetu ogromne wyróżnienie i wielki kredyt zaufania. Taka nagroda dodaje skrzydeł, daje dalszą motywację do pracy i dalszą chęć, by robić projekty niekomercyjne, czasem niełatwe ale zawsze bardzo ambitne. I pokazuje, że było warto przy nagraniu tej płyty spędzić bezsenne noce i wiele godzin bardzo ciężkiej pracy.
Na gorąco wrzucam kilka fotek z wczorajszej gali Fryderyki 2014








poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Naji Hakim-Violin Works, wywiady i recenzje

Choć moja ostatnia płyta została wydana kilka miesięcy temu, dość długo nie pojawiła się żadna wzmianka o niej na portalach muzycznych. Na szczęście sytuacja zaczyna się zmieniać:)
W kwietniowym numerze Muzyki21 ukazał się obszerny materiał o nagraniu w formie wywiadu. Opowiadam tam szczegółowo o płycie.

Fragment wywiadu przeczytać można na stronie internetowej Muzyki21:
http://www.muzyka21.com/index.php?strona=15&id_kat=167






Jest też wzmianka o płycie na portalu francuskim agendaculturel.com:
http://www.agendaculturel.com/News_L_oeuvre_pour_violon_de_Naji+Hakim

Cieszą szczególnie dobre słowa na temat mojej gry:)

L'interprétation d'Agnieszka Marucha porte la marque d’une artiste en pleine possession de ses moyens avec une superbe conduite de la phrase et une finition technique maîtrisée, au service de propositions musicales riches et originales qui séduisent un public de plus en plus nombreux en Europe et dont notre pays peut s'enorgueillir.




Ale wiem już, że szykują się jeszcze dwa artykuły o płycie w polskiej prasie muzycznej. Na razie nie zdradzam szczegółów i czekam z niecierpliwością:)


czwartek, 27 marca 2014

Opium String Quartet w Płocku, "Fantazja na tematy Polskie" EunHo Changa


21 marca wraz z Opium String Quartet wystąpiłam w Płocku na koncercie organizowanym we współpracy z Płocką Orkiestrą Symfoniczną. Wykonałyśmy utwór na kwartet i orkiestrę symfoniczną koreańskiego kompozytora EunHo Changa, który od kilku lat związany jest z warszawską uczelnią a wcześniej studiował w Keymiung University w Daegu. Zamówiony przez Płocką Orkiestrę z inicjatywy Opium String Quartet 5-częściowy utwór Five Fantasy oparty na motywach polskich, powstał w ramach zamówień kompozytorskich, projektu realizowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego we Współpracy z Insytutem Muzyki i Tańca. Orkiestrą dyrygował Wojciech Rodek.

Po raz pierwszy występowałam z orkiestrą jako członek kwartetu smyczkowego. Jest to wspaniałe i bardzo inspirujące doświadczenie, mniej stresujące niż występy solowe. Utwór Changa jest przejrzysty i bardzo wygodny do grania, kompozytor bardzo dobrze wykorzystał brzmienie każdego z kwartetowych instrumentów zarówno w sposób tradycyjny jak i sonorystyczny. Każda z części utworu ma odmienny charakter i zróżnicowany nastrój, równocześnie przez cały cykl przewijają się motywy przewodnie oparte na fragmentach melodii ludowych, które kompozytor przetwarza w swobodny sposób. III część utworu to hołd dla Oskara Kolberga, we fragmencie tym prawie cały materiał muzyczny wykorzystuje motywy zaczerpnięte z folkloru. Dużą rolę mają tutaj pierwsze skrzypce, które intonują pełne zaśpiewu melodie, powracając do nich raz po raz. Część IV to solo kwartetu, z efektowną, pełną wirtuozowskich przebiegów kadencją pierwszych skrzypiec, której zakończenie jest równocześnie punktem kulminacyjnym części. Kadencja ta była dla mnie dodatkowym wyzwaniem i motywacją do pracy.
Utwór zawierający liryczne, śpiewne fragmenty, jak i potężne, motoryczne tutti orkiestry obfituje w wiele barwnych, spektakularnych momentów. Napisany w efektowny sposób za pomocą nowoczesnych środków kompozytorskich stawia tradycyjną muzykę polską w nowym świetle i pozwała odbierać ją z zupełnie innej perspektywy. 
Fantasia spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem publiczności, sala była prawie zupełnie wypełniona, co na koncertach z muzyką współczesną nie zdarza się zbyt często. Brawa dla organizatorów za dobrą reklamę i przystępne przeprowadzenie koncertu.

Plakat koncertowy

Dumna i szczęśliwa:)


To chyba był początek moejej kadencji




Wyjazd do Płocka był wspaniałą przygodą. Byłam tam już po raz drugi, pierwszy raz Płock odwiedziłam w czerwcu 2013r. podczas koncertu z OPQ i prof. Tomaszem Strahelem (Premiera kwartetu i kwintetu smyczkowego Witolda Maliszewskiego, 30.06.2013). Opis tego koncertu i zdjęcia na facebook:
https://www.facebook.com/events/201323066688913/
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=646830188661672&set=a.483155828362443.116078.163778000300229&type=1&theater
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=646832831994741&set=a.483155828362443.116078.163778000300229&type=1&theater

Miasto mnie zauroczyło, a ponieważ miałam sporo wolnego czasu, to pozwiedzałam wreszcie wszystkie miejsca, których nie udało mi się zobaczyć poprzednim razem. Zachwyciła mnie urocza starówka, wspaniałe tereny spacerowe nad Wisłą z nowoczesnym molo, katedra, której nie powstydziłoby się żadne włoskie miasto (w katedrze jest grób Krzywoustego!). 





Wielkim atutem wyjazdu był hotel z nowoczesnym spa, które udało mi się odwiedzić 2 razy. Spa niesamowicie pomaga zrelaksować się po koncercie lub próbie i rozluźnić spięte i przeciążone mięśnie karku i pleców, dlatego bardzo cenię organizatorów festiwali i koncertów, gdy decydują się rezerwować dla artystów tego typu hotel.



Jednak najbardziej zachwyciło mnie Muzeum Mazowieckie w Płocku, ze wspaniałymi zbiorami secesji i ArtDeco. Podczas poprzedniego pobytu widziałam w muzeum jedynie salę koncertową i sklep z pamiątkami, nie było bowiem czasu na dokładne obejrzenie wszystkich sal ekspozycji. Tym razem postanowiłam, że muszę zobaczyć secesję -w końcu to mój ulubiony okres w sztuce i we wzornictwie. I naprawdę było warto! To jedno z najlepszych muzeum secesji, jakie do tej pory widziałam. Oprócz fantastycznej kolekcji malarstwa (Podkowiński, Malczewski, Wyspiański, Okuń) w muzeum znajduje się też bogaty zbiór mebli, przedmiotów użytkowych oraz biżuterii. Jestem teraz dosłownie chora na secesję!
Więcej informacji o muzeum znaleźć można tutaj:
http://www.portalplock.pl/pl/8_katalog/27_kultura_i_sztuka/106_muzea/299_muzeum_mazowieckie_w_plocku.html




Płock tak mnie zachwycił, że planuję tu przyjazd na któryś z weekendów, z rowerem (bo jest tu wiele świetnych tras rowerowych) i bez skrzypiec. Będą wycieczki, spacery i oczywiście spa.

wtorek, 18 marca 2014

Opium String Quartet w Gorzowie, 14.03.2014

14.03.2014 Opium String Quartet wystąpił w Filharmonii Gorzowskiej wraz z maestrą Jadwigą Rappe.
Przygotowałyśmy nowy program koncertowy, specjalnie na ten skład kameralny. Wykonałyśmy pierwszy Kwartet Maxa Brucha, Pieśni Le Lien entre les jour Piotra Mossa, Kwartet Carla Orffa oraz na zakończenie cykl pieśni Kuszenie św. Antoniego Wernera Egka. Utwory Mossa, Orfa i Egka zagrałyśmy publicznie po raz pierwszy, był to zatem nasz kwartetowy debiut sezonie zimowym. Program bardzo dobrze sprawdził się w warunkach koncertowych, mam więc nadzieję, że będzie jeszcze niejedna okazja, by ponownie go wykonać, gdyż jest to program efektowny, ambitny a równocześnie zróżnicowany i wygodny do grania (za wyjątkiem Brucha, który jest kwartetem trudnym i wymaga, przynajmniej ode mnie, wiecznego ćwiczenia:)
Filharmonia Gorzowska to przepiękny, nowoczesny budynek z doskonałym zapleczem koncertowym i obszerną salą koncertową. Sala charakteryzuje się bardzo dobrą akustyką, co było dla mnie zaskoczeniem, gdyż przy uchu, podczas grania, miałam wrażenie, że jest dość sucho i głucho. Natomiast gdy oddaliłam się posłuchać koleżanek, zaniemówiłam z wrażenia: okazało się, że słyszany na widowni dźwięk dochodzący ze sceny ma pogłos i moc.  Dla kwartetu i głosu jest to akustyka wręcz wymarzona, gdyż takie mikro echo bardzo pomaga smyczkom i wydobywa z nich to, co najlepsze (a kryje większość niedociągnięć i brudów).
W filharmonii zostałyśmy bardzo dobrze przyjęte. Wszystko było doskonale zorganizowane, warunki komfortowe, obsługa miła. Dlatego bardzo bym chciała ponownie tam pojechać, gdyż podoba mi się profesjonalizm, z jakim traktuje się w tej instytucji muzyków.
Malowniczy Gorzów wywarł na mnie również bardzo pozytywne wrażenie. To dynamicznie rozwijające się miasto z przepiękną, nową promenadą rzeczną, wieloma bardzo dobrymi restauracjami i nowoczesnym dworcem kolejowym. Jest gdzie pospacerować i co pozwiedzać.
Dlatego wyjazd zaliczam do bardzo udanych:)

Filharmonia Gorzowska - jest nowocześnie:)
Opium na plakacie

Plakat w środku budynku

W dniu koncertu

Przed Filharmonią

Szczęśliwe po koncercie

Muzeum Ziemi Lubuskiej

I przepiękny park koło muzeum

W parku

W Gorzowie widać wiosnę

Promenada nad rzeką


czwartek, 13 marca 2014

Spazio Brahms - recenzje w prasie włoskiej

Bardzo ucieszyłam się, że Festiwal Spazio Brahms, w którym uczestniczyłam kilka dni temu nie przeszedł bez echa. W prasie Włoskiej pojawiły się dość obszerne wzmianki na temat festiwalu.

Pełen opis festiwalu w języku włoskim, autorstwa muzykologa Angelo Rosso, przeczytać można na stronie Archivio Musicale dellAngelo:
http://archiviomusicaledellangelo.wordpress.com/category/spazio-brahms/



Po angielsku natomiast ukazał się obszerny tekst na temat Passacagli H. Bibera, którą wykonywałam podczas festiwalu. Praca nad tym utworem i jego wykonanie w surowych murach katedry w Alghero było dla mnie niezwykłym, wręcz mistycznym i z całą pewnością niezapomnianym doświadczeniem! Bardzo się cieszę, że moja gra wywarła pozytywne wrażenie na słuchaczach i otrzymałam tak wspaniałą recenzję:

The wonderful performance of Biber’s Passacaglia by the excellent violinist Agnieszka Marucha, violin teacher at Warshaw Conservatory of Music, has left in myself as well as in those who were present, the memory of an extraordinary musical experience in which we all were able to surrend to the moving rhythm of the pasar el calle, a sort of interior and nocturnal pace sustained by the fascinating personality and the refined musical sensitivity of the performer. It has been for us all a listening experience which is bound to accompany us for a long time to come and is surely going to be source of artistic inspiration for the next editions of “Spazio Bramhs”.


Tutaj cały tekst:






Ponadto na portalach Alguer.it oraz Sardegna Reporter ukazały się krótkie wzmianki o festiwalu:






czwartek, 27 lutego 2014

Spazio Brahms 2014 w Alghero - krótkie podsumowanie

W tym roku moje zimowe kursy dla skrzypków, które regulanie od kilku lat prowadzę w Alghero, zostały połączone z festiwalem o nazwie Spazio Brahms. To duża, trzydniowa impreza organizowana przez Archivio musicale dell Angelo z Mediolanu (www.archiviodellangelo.com), która w tym roku odbyła się już po raz czwarty.
Sponsorem, jak co roku był przepiękny hotel Villa Las Tronas a partnerem Instytut G. Verdiego z Alghero.
Festiwal oscyluje wokół muzyki Brahmsa, jak również Schumanna i Regera. W koncertach udział wzięły dwa chóry, jeden z Mediolanu i jeden z Alghero, które podczas występów połączyły się w jeden zespół. Oba chóry reprezentują bardzo wysoki poziom wokalny. Chórem Pietro Allori z Alghero dyrygował Alessio Manca, multiinstrumentalista, skrzypek, dyrygent i teoretyk, chór Angelo di Milano prowadził Angelo Rosso.  Koncertom chóralnym towarzyszyły fragmenty czysto instrumentalne jak również wykłady. Dodatkowo do imprezy dołączony został mój kurs skrzypcowy, który do tej pory odbywał się niezależnie.
W sumie odbyły się trzy koncerty, pierwszy z nich, instrumentalny, miał miejsce w sali balowej Villa Las Tronas (20.02.2014). Poprzedzony został odczytem na temat utworów wykonywanych na festiwalu. Wraz z pianistą Antonio Luigim La Spina wykonałam utwory Regera i Brahmsa. Pianista dodatkowo zaprezentował Kreislerianę Roberta Schumanna. Koncerty w Last Tronas mają charakter bardzo kameralny, wręcz salonowy, grając tam, można momentalnie przenieść się w czasy Brahmsa. Wystrój sali balowej przywodzi na myśl XIX wieczne wnętrza a bliskość publiczności budzi skojarzenia z popularnymi w tamtych czasach koncertami domowymi. Granie tego typu koncertów to dla mnie ogromna przyjemność, szczególnie przed cudowną, ciepłą i bardzo emocjonalnie reagującą włoską publicznością.
Drugi koncert (21.02.2014), tym razem chóralny, odbył się w niewielkim kościele Chiesa del Carmelo, położonym prawie nad samym brzegiem morza w starej części Alghero. Choć byłam już w Alghero wiele razy, nigdy nie udało mi się dostać do środka tego kościoła, gdyż w ciągu dnia budynek zawsze był zamknięty. Podczas koncertu  mogłam więc  po raz pierwszy zobaczyć cudowny, pełen przepychu ołtarz kontrastujący z pozostałym, bardzo prostym wystrojem całego wnętrza.
Akustyka w kościele niezwykle sprzyja muzyce, szczególnie chóralnej, głos ludzki brzmi tam wspaniale! Pełne powagi, niezwykle kunsztownie wykonane pieśni maryjne doskonale wpisywały się w atmosferę tego miejsca.  Już dawno nie odczuwałam tyle przyjemności podczas słuchania koncertu, przypomniały mi się czasy, gdy sama śpiewałam jako dziecko w chórze (jeszcze w szkole na Miodowej, w chórze dziecięcym p. Ewy Marchwickiej), co uwielbiałam. Aż trochę zatęskniłam za śpiewaniem. Może kiedyś znów zapiszę się do chóru, kto wie?
Trzeci koncert (22.02.2014) odbył się w katedrze w Alghero. To ogromny, wspaniały kościół o bardzo specyficznej akustyce. Brak dużego pogłosu sprawia, że instrumenty smyczkowe brzmią tam niezwykle selektywnie i pięknie zarazem, co w starych kościołach nie zdarza się zbyt często (na ogół jest zbyt duży pogłos, co powoduje, że brzmienie zbyt się zlewa). Podczas tego koncertu wraz z ensemble Spazio Brahms wykonałam szereg pieśni J. Brahmsa oraz, jako przerywnik instrumentalny, zaprezentowałam Passacaglię na skrzypce solo H. I .F. Bibera.

Ponieważ przez 4 dni pobytu w Alghero bardzo intensywnie uczyłam (praktycznie całe dnie, miałam całą plejadę uczniów o zróżnicowanych umiejętnościach i ogromnej rozpiętości wiekowej, przemiłych i ogromnie zaangażowanych) a wieczorami występowałam lub słuchałam koncertów, nie miałam zupełnie czasu, by pospacerować brzegiem morza i nacieszyć się słońcem, morzem i urokiem przepięknej starówki w Alghero. Nawet poćwiczyć nie miałam czasu! Każdy dzień wypełniony był po brzegi uczeniem i próbami.
Niestety, takie właśnie jest życie muzyka, wiecznie w drodze i wiecznie w pracy! Gdy inni odpoczywają, my musimy ćwiczyć. Powtarzałam więc sobie cały czas, że nie przyjechałam na wakacje, tylko do pracy i to powstrzymywało mnie przed zrobieniem jakiegoś szaleństwa w postaci ucieczki i kąpieli w morzu:). Ale wierzę, że nadejdzie jeszcze taki czas, kiedy Sardynię odwiedzę tylko po to, by odpocząć. Będę wtedy wygrzewać się na plaży a wieczorami pić dobre wino i rozmawiać o wszystkim i o niczym. I na pewno nie zabiorę ze sobą skrzypiec!:)

Kilka zdjęć na pamiątkę:

Pianista Antonio Luigi La Spina opowiada o Kreislerianie Schumanna 

a potem sam ją wykonuje


Romans Regera

Podczas występu: bardzo bliski kontakt wykonawcy z publicznością rodzi niepowtarzalny nastrój i wzbudza skojarzenia z XIX w. koncertami domowymi (Hauskonzerten)

po koncercie ze skrzypkiem  i dyrygentem Alessio Manca i publicznością


II Koncert, Chiesa del Carmelo, Alghero

Chiesa del Carmelo, Alghero
 W drodze z próby wróciłam spacerem nadmorską promenadą z centrum miasta do mojego hotelu (to była jedyna okazja by cokolwiek zobaczyć). Pogoda była obłędna a widok morza, skał, portu, promenady i wałów obronnych zapierał dech w piersi. I jeszcze do tego lekki wiatr i zapach morskiej bryzy. Ach, jak mi tego teraz brakuje!






Widok na Hotel Villa Las Tronas